• Wpisów: 9
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 176 dni temu, 02:59
  • Licznik odwiedzin: 1 859 / 220 dni
 
wzyciuozyciu
 
W Życiu o Życiu: Jeden dzień w życiu chłopaka był bardzo szczególny. Z samego rana mama chłopaka wraz z jego bratem zaprowadziła ich do cioci. A ona w tym czasie pojechała do szpitala. Rodzeństwo jeszcze chwile pobawiło sie razem. Na kilka minut przed dwunasta dzieciak został odprowadzony do zerówki. Z ogromna radością tam poszedł bo tęgo dnia miał wyjść jego ojciec. Radość była tym większą ze za dwa dni miał swoje siódme urodziny. Cieszył sie bo długo nie widział swojego taty. Na kilka minut przed wyjściem przyszła po niego ciocia. Zaczął sie niepokój. Bardzo mało mówiła. Pomogła sie mu ubrać. I przez cala drogę do domu milczała. Niepokój był coraz większy. Czekali wszyscy tylko na niego i mieli mu cos ważnego do powiedzenia... Jeśli spodobała sie wam historia dajcie znać. A będzie dalsza część.
#like #blog #ozyciu #wzyciu #opowiadanie #historia #czescnastepna #fakty #like4like #likeforlike #zycie #radosc #smutek #nadzieja

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @niezapominajka2110: widzę, że Ty też wiesz swoje o życiu... czasem jedna chwila pozwala nam na zmiana podejście do innego człowieka
     
  •  
     
    Twoja opowieść w większej części opowiada o mnie. O momencie kiedy mój tata zmarł. Moja mama przyszła do domu z mojego taty rzeczami a ja mała głupia myślałam, że wzięła je do prania... Dopiero później się dowiedziałam o co tak na prawdę chodzi i co jest w tym najgorsze, że jako małe 7 letnie dziecko zaczęłam wyzywać moją ciocie (siostra mojego taty) która przyszła wtedy z mamą ze szpitala i się cieszyła, śmiała i wgl jakby nic się nie stało, gdy ją wyzywałam to powiedziała mi tylko jedno zdanie "tata nie chciałby, żeby ktoś był smutny dlatego, że on już jest w lepszym świecie gdzie nie będzie cierpiał i mógł się cieszyć". Nienawidziłam mojej cioci wtedy, ale co ona uratowała mi życie na pogrzebie kiedy wybiegłam z kaplicy na ulice i by mnie potrącił samochód. Od tamtej pory mam z nią bardzo dobry kontakt. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i będę z chęcią czytać dalsze części. :)